tel. 511 074 393 Milanówek
Home    Prawie blog:    Ławeczka w muzeum    Zapałki    Projekt Potwory   Follow the art    Okres Biały    Brry Art Photography    Zwierzaki z Kazimierzowskiej   Camera Obscura    Portfolio:   Plener - studio    Koncerty    Przedmioty   Facebook    English

Burning Matches - Night Runer

Kilka obiektywów temu, w 2013 ćwicząc zdjęcia z makro, podpaliłem pierwszą zapałkę jak na zdjęciu poniżej, dwa małe gwoździe z impetem przebijają drewno, dwie nakrętki M6, lusterko, czarne tło, zawsze jakaś kompozycja, obiektyw radziecki Zenit 50 mm.
Fotografia, Wojciech Kopacewicz Fotografia, Wojciech Kopacewicz
W ubiegłym roku zainwestowałem 8 złotych w kilkanaście pudełek zapałek z oczywistym zamiarem powrotu do tematu, kierowany ambicją, poprawienia zdjęcia, wykorzystując zdobytą w międzyczasie wiedzę o fotografii i japoński obiektyw z czerwonym paskiem na obudowie. Układając w głowie nowy plan zrozumiałam, że powtórzenie ujęcia, kompletnie nie ma sensu, wielokrotnie lepszy japoński obiektyw w żaden sposób nie przyczyni się do powstania lepszego zdjęcia.

Fotografia jeśli nie jest beztrosko, bezpretensjonalna, reportażowa, utrwalająca chwilę, może służyć do opowiadania historii, które śniły się tylko filozofom.
Przypomniałem sobie strumień świadomości, nasza cywilizacja przecież opiera swój sukces na przenoszeniu wiedzy z pokolenia na pokolenie, żyje sobie człowiek w swoim krótkim czasie, coś tam czyta, coś tam sobie myśli, tworzy, uzupełnia, „prokreacja intelektualna”, przenoszenie kultury, myśli na kolejne „zapałeczki”. Na początku, tysiące lat, poprzez opowiadanie historii, aż doszli do książek, wiedza została zapisana, utrzymanie płomienia było łatwiejsze, już nie każda zapałka musiała brać udział w procesie, przeniesienie wiedzy do internetu, zmieniło wszystko. Niczego już nie trzeba zapamiętywać, jesteśmy pierwszym pokoleniem w historii cywilizacji z którego zdjęto obowiązek „myślenia prokreatywnego”.

Budowanie sceny, kawałek starych drzwi, wyłożony folią, obity listewkami zamienił się w mały zbiornik wodny, jak się później okazało prawie szczelny, trochę przecieka, po zdjęciach trzeba zlewać wodę do wiadra.
Mini basen ma przewagę nad lustrem trudno go zbić, woda świetnie odbija światło, a przede wszystkim na jego dnie przyczepiłem piankę w którą zapałki wchodzą z łatwością, czego nie można zrobić na lustrze.
Fotografia, Wojciech Kopacewicz Fotografia, Wojciech Kopacewicz



Pomysł w 5 ujęciach wyczerpany, trochę było mi żal czasu poświęconego na budowanie zbiornika wodnego, tak doszedłem do kilku zdjęć Poezji zaangażowanej.
Fotografia, Wojciech Kopacewicz Fotografia, Wojciech Kopacewicz



Dalej kilkaset zapałek czekało na swoje 5 minut, jakoś samo przyszło do głowy, zrobić scenę z filmu Ghost Rider, do sceny był potrzebny motocykl, coś tam z blachy powycinałem, motocykl stoi, brakuje jeźdźca, na moje szczęście w domu nie było ani grama plasteliny, ale małe wiaderko z gliną się znalazło.


Ponieważ wcześnie nie bawiłem się gliną, pojawiły się trudności, ich rozwiązywanie doprowadziło do Night Runera i otworzyło zupełnie nowe perspektywy.

Fotografia, Wojciech Kopacewicz


Night Runer zakłada zespół

Ośmielony łatwością lepienia glinianych bohaterów, nie mogłem się powstrzymać i jeszcze kilku wyciągnąłem z miski, dołączyli do zespołu Night Runera, wspólnie zagrali jeden koncert, już się rozkręcali, planując coraz to większe przedsięwzięcia jednak zbliżające się święta, i mały remont w domu, przerwał błyskotliwą karierę rzeźbiarska, czekają w pudelku na lepsze czasy.



Fotografia, Wojciech Kopacewicz
Fotografia, Wojciech Kopacewicz
Fotografia, Wojciech Kopacewicz
Fotografia, Wojciech Kopacewicz