< Home
Wojciech Kopacewicz
"Okres Biały" - White period

Mając w pamięci zdjęcie „Ławeczka w Muzeum”, to że pomysł fajny ale kompletna katastrofa z naświetleniem tła ściany, na którym wisiał obraz, jest technicznie niemożliwe uzyskanie czystej bieli ściany, zachowując jednocześnie kolorystykę obrazu, przynajmniej w tym pomieszczeniu. Doświetlanie ściany nic nie daje, światło złośliwie odbite wraca i włazi na obraz. Komercyjne studia mają tz. Cykloramę, świetne rozwiązanie dla świetnie zarabiających fotografów.
Ale, ileż modelek trzeba sfotografować, żeby odrobić koszty, więc rozwiązanie najlepsze i najdroższe nie jest możliwe. A tu dzwoni Robert, „wiesz mam taką starą plandekę niebieską, trochę brudna, może ci się przyda”.
Plandeki nie potrzebujemy ale może da się z niej zrobić profesjonalne tło, trochę farby, z jednej na biało, z drugiej kolorek, będzie dobrze. Kiedyś piękną książkę czytałem o fotografii koni, facet jeździł po całym świecie z ogromną plandeką na której tle fotografował konie. Lecę na targ z nadzieją kupuję puszkę białego chlorokauczuku, ufając w jego właściwości, niestety nie można z litrem do 24 metrowej plandeki podchodzić, lecę po drugiego, potem po trzeciego litra, lepiej, zdjęcia próbne, nadzieja coraz większa.

Punkt wyjścia, potrzeba bieli

„ Ławeczka w muzeum” ściana wydaje się brudna, może to tylko moja obsesja, jednak ile razy patrzę na to zdjęcie to takie odnoszę wrażenie. Zdjęcie po lewej biel "dopalona" w komputerze.

Zdjęcia z niebieską plandeką

Coraz lepiej, pod nogami widać załamania, jest plan wyprasować, lecąc za sukcesem, przewijamy plandekę na drugą stronę z oczywistym zamiarem przemalowania na magiczne subtelne kolory, i tak to odkrywamy straszną prawdę, biała farba odpada, nie da się pomalować plastiku, zwykłą farbą, ten pan od koni miał płócienną.

O biel walczyć trzeba do końca

Ze sklejki robię 7 paneli podłogowych 60cm x 250cm, tak żeby łatwo przenosić, i po złożeniu zajmują mało miejsca, na razie tło z wąskiego kartonu białego. Trzeba kupić nową rolkę z białym tłem, ma wymiar 11 metrów na 2.7, rozciąć wzdłuż, sklecić i uzyskamy rozwijaną na 5 metrów szerokości „prawie cykloramę”, na papier nikt już nie będzie wchodził, od chodzenia przecież są panele, więc pożyje kilka lat.